Czekolada nie jest jednak jedyną opcją, na uzupełnienie tego składnika odżywczego. Wiele orzechów, takich jak migdały, orzechy nerkowca i orzeszki ziemne, to świetna alternatywa dla czekolady, która zaspokoi apetyt. Co więcej, jeśli już zdecydujemy się na czekoladę, warto wybrać taką o co najmniej 70% zawartości kakao.
Jeśli on przestań jeść trzeba będzie znaleźć rozwiązanie jak najszybciej. Jeśli nie odzyska apetytu, możesz zrekompensować medyczną żywnością dopóki nie zostanie znalezione rozwiązanie długoterminowe. Nie ważne co, zawsze zostaw trochę siano w klatce Twojego zwierzaka. Królik może nie jeść przez maksymalnie 24 godziny.
Do rekomendowanych technik kulinarnych zalicza się zwłaszcza gotowanie w wodzie i na parze, duszenie bez obsmażania oraz pieczenie. Unikać należy natomiast smażenia, które powoduje, że potrawa staje się ciężkostrawna. Nie zaleca się również grillowania, wędzenia, duszenia z wcześniejszym obsmażaniem i zapiekania.
Cukierki: w tej kategorii znajdują się miękkie i twarde cukierki o różnych smakach i kształtach, takie jak karmelki, lizaki, żelki, gumy do żucia czy draże. Desery mleczne: wiele słodyczy bazuje na mleku i jego przetworach, takich jak lody, serniki, puddingi, czy kremy. Słodycze są niezdrowe, gdy spożywane są w dużych ilościach.
12 słodkich przekąsek, po które mogą sięgać pacjenci z cukrzycą. Gruszki spowalniają wchłanianie cukru do krwiobiegu. Dzięki wysokiej zawartości błonnika w gruszkach (w owocach średniej wielkości może być nawet do 30 g błonnika) łatwiej stabilizować poziom cukru we krwi tuż po jedzeniu. Doskonale sprawdzą się w postaci
Ważnym elementem jest jedzenie słodkości rano. Metabolizm jest szybszy, a cukry proste szybko rozkładają się w organizmie i szybko je spalimy w ciągu dnia. Słodkich przysmaków lepiej nie jeść na wieczór. Po całym dniu metabolizm jest bardzo spowolniony, ponieważ organizm przygotowuje się do snu. Czy można jeść słodycze wieczorem?
. Co jeść żeby schudnąć? Czego nie jeść aby schudnąć? Lista pokarmów, które regulują metabolizm. Dzięki tym produktom stracisz na wadze kaboomDieta - czy może się dobrze kojarzyć? Na myśl przychodzi katorga, wyrzeczenia i kleiste papki. W końcu skoro ma być efekt, to trzeba coś poświęcić. Czy rzeczywiście tak jest? Nie do końca! Co jeść żeby schudnąć? Czego uniknąć? Lista potraw, które warto jeść, by zrzucić wagę. Jest zdrowo i pysznie! Czy aby schudnąć trzeba jeść mało?Nie. Trzeba jeść właściwie! Organizm niektórymi pokarmami się odżywia, a innymi po prostu zapełnia - tak działa białe pieczywo. Dobrze byłoby je wyeliminować na jakiś czas z diety. Dlaczego? Dosłownie zapycha jelita! Najlepiej byłoby je wykluczyć na jakiś czas, aby poczuć się lekko i dać jelitom odpocząć. Stan zapalny w jelitach, nawet jeśli to mikro-zapalenie, ma wpływ na cały organizm. Gorszy metabolizm, problemy trawienne i brak energii to tylko niektóre ze skutków słabej pracy nie wyobrażacie sobie życia bez bagietek i makaronu, to dobrze jest zastąpić je pełnoziarnistą odmianą. Co jeść żeby schudnąć? Czego nie jeść aby schudnąć? Lista pokarmów, które regulują metabolizm. Dzięki tym produktom stracisz na wadze kaboomCo jeść żeby schudnąć?Jeść mniej tłustych rzeczy? Nic bardziej mylnego! To nie tłuszcze powodują tycie, ale węglowodany, czyli trzeba się na tym, żeby dużo pić. Nawodniony organizm nie odczuwa głodu tak bardzo, a dodatkowo nie ma takiej ochoty na zachcianki. Gdziekolwiek jesteśmy powinniśmy małymi łyczkami pić wodę - wypicie dużej ilości naraz nie nawadnia organizmu, a jedynie sprawia, że szybko biegniemy do łazienki. To jak z kremem do twarzy - efekt uzyskamy stosując go codziennie, a nie nakładając na raz całe opakowanie. Co jeść żeby schudnąć? Czego nie jeść aby schudnąć? Lista pokarmów, które regulują metabolizm. Dzięki tym produktom stracisz na wadzeProdukty, które warto jeść i pić, żeby zrzucić wagę:1. Zielona herbata - właściwości lecznicze Na rynku mamy mnóstwo połączeń smakowych: z opuncją, truskawką, miętą, cytryną. Jeśli nie lubicie samej zielonej herbaty, może w połączeniu Wam zasmakuje. Kto jednak jest fanem tego naparu, tego nie trzeba przekonywać do jego zdrowotnych właściwości. Reguluje ciśnienie, odmładza, chroni przed wieloma chorobami, poprawia stan jamy ustnej i - co najważniejsze w tym wypadku, pomaga schudnąć. 2. Imbir - właściwości lecznicze Imbir jest wykorzystywany w kuchni wschodniej. To on po części stoi za dobrą figurą Azjatów. Rozgrzewa, działa antybakteryjnie i pomaga schudnąć. Do czego do dodawać? Do makaronów, sosów, zup, a także warto pić go z dodatkiem miodu i jeść żeby schudnąć? Czego nie jeść aby schudnąć? Lista pokarmów, które regulują metabolizm. Dzięki tym produktom stracisz na wadze3. Warzywa - marchewka, seler, pomidory, szpinak, brokuły, cukinia, ogórki, buraki, ziemniaki, dyniaTe warzywka zawsze powinniśmy mieć pod ręką, jeśli chcemy schudnąć. Najzdrowsze są oczywiście zielone warzywa i owoce - w ich przypadku mamy praktycznie gwarancję, że nie są pryskane. Sprawa może mieć się różnie z ogórkami kupionymi w supermarkecie, ale kto hodował ogórki w szklarni czy ogrodzie ten wie, że potrzebują dużo wody i słońca, by w mgnieniu oka rosnąć piękne i pyszne. Dlaczego warzywa odchudzają? Są podstawą piramidy żywieniowej. Czarują oczy kolorem, nos zapachem, a dla jelit są zbawieniem. Dlaczego? Bo nie są jak przetworzone produkty trawione na początku przewodu pokarmowego, ale w jego dalszych częściach, czyli tam, skąd składniki odżywcze są wchłaniane w pełni. Dzięki temu nasze jelita pracują bez zakłóceń, bo są bardzo zajęte - surowe warzywa to jest jednak trochę roboty. Ale jakiej przyjemnej! Najzdrowsi ludzie na świecie żyją w małych społecznościach, gdzieś w najdalszych zakątkach świata i nie są to ludzie zamożni, których stać na środki wydłużające życie i operacje. Oni po prostu korzystają z dobroci, jaką mają blisko siebie - jedzą kukurydzę, fasolę, ryby i oleje. A to, że nie mają dostępu do przetworzonej żywności wychodzi im tylko na dobre. Nie tyją, nie chorują, nie wyrabiają sobie złych nawyków żywnościowych. 4. Pestki i orzechySłonecznik, migdały, orzeszki ziemne, makadamia, pestki dyni, pistacje - dietę możemy sobie urozmaicać tymi przekąskami. Zawierają dobre tłuszcze, białko i obniżają ryzyko wielu chorób. Powinniśmy po nie sięgać jak najczęściej. Najlepiej mieć je pod ręką w pudełeczkach i sięgać po nie, gdy nachodzi nas ochota na kawę i batonika albo serniczek. 5. RybyŚledzie są tanie, pyszne i zdrowe, a przede wszystkim - łatwo dostępne. Powinniśmy po nie sięgać często, bo dostarczają wielu składników odżywczych, a są lekkie dla przewodu pokarmowego. Wędzony pstrąg, makrela i łosoś to ryby, po które powinniśmy wybierać. Jeśli do tej listy dodamy tuńczyka, to mamy pełną listę ryb, które znajdą się w jadłospisie. Co jeść żeby schudnąć? Czego nie jeść aby schudnąć? Lista pokarmów, które regulują metabolizm. Dzięki tym produktom stracisz na wadze kaboom6. Owoce - które jeść, żeby schudnąć? Truskawki, jagody, maliny, kiwi, ananasy, arbuzy, banany, grejpfruty, jabłka, awokado. 7. Oleje W naszej diecie powinien się znaleźć olej kokosowy, rzepakowy i oliwa z oliwek. 8. Jogurty Kefir, jogurt naturalny i twarde sery pomogą nam zgubić kilogramy. Sięgać należy po te bez owoców, bo często są też wypełnione cukrem, a chodzi nam o zbawienny wpływ na KiszonkiKapusta, ogórki i papryka - kiszonki działają cuda w przewodzie pokarmowym. Wspomagają trawienie, są źródłem witamin z grupy B (B1, B2, B3), C, A, E, K oraz magnezu i potasu. Redukują uczucie głodu i dają ulgę jelitom. Czego nie jeść, żeby schudnąć?Zasady zrzucania wagi znamy: zero mącznych i przetworzonych produktów, słodkich napojów i fast wykluczyć z diety? Ciastka i ciasteczka, które są połączeniem białej mąki i cukru. Odstawiamy cukier - przestajemy słodzić kawę, herbatę i ... omijamy piekarnie. Dlaczego? Żeby nie kusiły nas drożdżówki, chałki i ciastka z kremem. Unikamy:lodów, połączenia schabowego i ziemniaków (schabowy + sałatka jest ok), pizzy i ciast. Jak jeść, żeby schudnąć?Nasz cel, żeby schudnąć? Nie zaspokajać głodu, ale odżywiać się, czyli jeść kolorowo i dużo. Dusimy mięso, pieczemy z warzywami, robimy pasty, sałatki, kremy i zagryzamy orzechami. Nasza lodówka powinna być pełna, nie pusta! Jak żyć bez burgerów, czekolady, chipsów i makaronu?Po paru dniach detoksu będziecie w szoku. Odzwyczajenie organizmu od "prostego" trawienia i cukru ma skutki nie tylko w wadze, ale też w ... głodzie. Zaczniecie mieć ochotę na produkty, które normalnie nie przychodziły Wam do głowy. Jakie? Proste. Zacznie Wam się marzyć ryba z cytryną, borówki czy kawałek soczystego mięsa. Nie batonika, colę iNie będą Was cieszyły napompowane konserwantami sosy i bułki. Mamy mocne zęby i jelita - nie rozpieszczajmy ich przetworzoną żywnością. Ile jeść żeby schudnąć? JadłospisTyle ile potrzebujemy! Nie czekajmy, aż dopadnie nasz głód, ale zagryzajmy go owocami, warzywami i orzechami. Prócz tego jedzmy niedużo naraz - posiłki powinny być tak skonstruowane, żeby na talerzu było jak najwięcej warzyw. To mięso ma być dodatkiem, a nie sałatka. Najlepiej jeść 5 razy dziennie. Sycące śniadanie, lekką przekąskę, duży obiad, owoc na deser i na kolację jogurt albo sałatkę. Jak schudnąć 10 kg? JadłospisDzień 1ŚniadanieJajecznica z dwóch jajek z dodatkiem rukoli, pomidorków cherry i szczypiorkuLunchJabłko i bułka pełnoziarnista z łososiem i serkiem naturalnym z koperkiemObiadSchab pieczony z papryką, cebulą, marchewką z sałatką ze szpinaku, suszonych pomidorów, sera feta i oliwyPodwieczorekFrytki z batatów z rozmarynem i solą morską KolacjaKoktajl truskawkowyDzień 2 ŚniadanieKoktajl bananowyLunchSałatka z łososiemObiad Carbonara z makaronem z cukinii, boczkiem i cebuląPodwieczorekJajko zapiekane w awokado KolacjaSzparagi z jajkiem Na czym polega dieta DASH?POLECAMY NA STRONIE KOBIET:Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
data publikacji: 08:16, data aktualizacji: 09:31 ten tekst przeczytasz w 10 minut O słodyczach mówimy, że za nami „chodzą”. Trochę jak niechciany adorator. Nadmierne spoufalenie się nie tylko nie będzie niewinnym flirtem, ale doprowadzi nas do zguby: próchnicy, cukrzycy, chorób serca lub otyłości. Więc jak zapanować nad zabójczym uczuciem i przerwać ten toksyczny związek? Obencem / iStock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Słodka miłość Kobiecy cykl z cukrem w tle Chromowe obietnice Ratunek w rachunku Jak wyglądają etapy zrywania z nałogiem jedzenia słodyczy? Jak wyzwolić się ze słodkiego nałogu? Naprawdę, proszę uwierzyć, sama wiem, jak to jest. Są takie momenty, kiedy za kawałek czekolady, batonika, słodką kawę – oddałabym wiele. By poczuć w ustach słodki smak, jestem w stanie przejść piechotą w środku nocy na najbliższą stację benzynową, pojechać do sklepu nocnego, zapukać do drzwi sąsiadki, by wyżebrać kawałek czekolady. W ostateczności mogę zjeść pół słoiczka miodu, utrzeć sobie kogel-mogel z żółtek i kilku łyżek cukru. Byle tylko dostać coś słodkiego. Kocham słodycze i ich nienawidzę – bo czuję się ich niewolnikiem. Dlaczego ta chęć sięgnięcia po coś słodkiego jest tak silna? I co się właściwie dzieje w organizmie, kiedy tak bardzo dopomina się o kolejne ciastko czy czekoladkę? Jak mamy z tym nałogiem walczyć? Zapytałam o to internistę, specjalistę żywieniowego i psychologa. Słodka miłość Najpierw dobrze jest poznać wroga. Powodów, dla których tak bardzo lubimy słodycze, rozmówcy wymieniają kilka. Przede wszystkim – skłonność tę odziedziczyliśmy po praprzodkach, którzy preferowali słodki smak, bo był dla nich sygnałem, że jedzenie jest jadalne, w przeciwieństwie do tego, które miało smak gorzki – najczęściej oznaczający truciznę. Zdaniem psychologa, u wielu ludzi nadmierny apetyt na słodycze pojawia się w dzieciństwie (mleko matki ma lekko słodki smak, ale już gotowe mieszanki mleczne są sztucznie i obficie dosładzane), a potem jest systematycznie rozbudzany poprzez traktowanie słodyczy jako nagrody (np. za to, że byliśmy grzeczni) albo pocieszenia (np. żeby nie było nam smutno, kiedy przegraliśmy w rywalizacji z rówieśnikami). Specjalista żywieniowy z kolei ciągłą ochotę na słodycze tłumaczy bardzo konkretnie: to wynik gwałtownego wzrostu, a potem gwałtownego spadku poziomu glukozy we krwi. Przyjrzyjmy się szczegółowo temu mechanizmowi. Organizm człowieka potrzebuje energii, a tę czerpie z węglowodanów. Cukry (w wyniku procesów trawienia zamieniane na glikogen), są niezbędne do normalnej pracy mózgu sterującego funkcjonowaniem wszystkich narządów. Spożycie węglowodanów powoduje także wzrost poziomu aminokwasu zwanego tryptofanem, a on z kolei zwiększa produkcję serotoniny – neurotransmitera umożliwiającego wiele podstawowych procesów życiowych oraz polepszającego nasze samopoczucie. Węglowodany są więc do życia niezbędne – tłumaczy specjalista żywieniowy Konrad Gaca. – Problem w tym, jakie cukry jemy. Jeśli te złożone, trawimy je powoli i glukoza uwalniana jest do krwi stopniowo, a mózg cały czas może sprawnie pracować. Jeśli te proste (czyli te ze słodyczy), przedostają się one do krwi bardzo szybko i organizm nie nadąża z przetwarzaniem ich w glikogen – mówi. Aby jakoś sobie z nimi poradzić, zaczyna produkować dużo insuliny, która zamienia je w tkankę tłuszczową. W ten sposób tylko niewielka ilość cukru dostaje się do mózgu, bo większość zamieniana jest w tłuszcz. Po gwałtownym wzroście poziomu glukozy we krwi następuje raptowny jego spadek i mózg robi się „głodny”, wysyłając sygnał, że ma ochotę na kolejne ciastka czy batony. I jesteśmy w punkcie wyjścia. Oglądaj więcej w OnetVOD: Moim grzechem są słodycze Kobiecy cykl z cukrem w tle Jeszcze jedna ważna informacja. Za nadmiernym apetytem na słodycze mogą się kryć nie tylko nasze przyzwyczajenia z dzieciństwa czy zwyczajne łakomstwo, ale i poważne choroby, np. kandydoza (czyli zakażenie grzybami z gatunku drożdżaków) albo cukrzyca. Dlatego jeśli zauważymy u siebie silniejszy niż zwykle apetyt na słodycze, należy przede wszystkim zrobić morfologię, koniecznie z oznaczeniem poziomu cukru we krwi. Z wynikami – udajemy się do internisty. Tylko on oceni wartości określonych parametrów i niewykluczone, że zaordynuje dodatkową konsultację ginekologa czy endokrynologa. Bowiem nadmierną miłością do słodkości mogą objawiać się choroby tarczycy albo zaburzenia hormonalne. No właśnie, hormony. Nie każda z nas uświadamia sobie, że zwiększony apetyt na słodycze możemy odczuwać przed miesiączką. To akurat jest naturalne, bo kiedy wzrasta poziom estrogenów w stosunku do progesteronu, towarzyszy temu najczęściej spadek wydzielania serotoniny (owego neuroprzekaźnika sterującego samopoczuciem), a mającego ogromny wpływ na sen, nastrój i… apetyt. Przy jego niedoborze wzrasta łaknienie, szczególniena produkty z dużą zawartością węglowodanów, a więc słodycze, słodkie napoje i produkty mączne. Dlatego ta chęć zjedzenia czegoś słodkiego to nic innego jak walka organizmu na rzecz poprawy samopoczucia. To dlatego przeciętna kobieta przed miesiączką pochłania 30-40% więcej kalorii niż normalnie, z czego 25% pochodzi właśnie z węglowodanów. Także w okresie menopauzy, kiedy poziom hormonów gwałtownie obniża się, ubywa serotoniny, której niedobór powoduje zwiększenie apetytu na węglowodany. A mniejsze stężenie estrogenów to również niższe stężenie neuropeptydu Y, związku odpowiedzialnego za spadek glukozy we krwi i wzrost zapotrzebowania na produkty zawierające węglowodany. Chromowe obietnice Inna możliwa przyczyna nadmiernego pociągu do smaku słodkiego – cały czas szukając powodu w zaburzeniach funkcjonowania naszego organizmu, a nie w naszej słabej woli – to niski poziom magnezu w organizmie (ten można uzupełnić naturalnie, jedząc kaszę gryczaną, fasolę, groch, ciecierzycę, szpinak, ryby) albo niedostateczna ilość chromu. Udowodniono, że kiedy chromu jest mało (a jest go w naturalny sposób coraz mniej w naszym organizmie, kiedy chorujemy na cukrzycę, miażdżycę oraz… kiedy jesteśmy coraz starsi) – zwiększa się nasz apetyt na słodkie. Jak działa taki chrom na nasz organizm? Wiąże się z aminokwasami, potęgując działanie insuliny i obniżając poziom cukru we krwi. Tym samym zapobiega jego wahaniom, więc może być pomocny w ograniczaniu nadmiernego apetytu na słodycze. Ale… Po pierwsze: osoba zdrowa, której chromu nie brakuje, korzyści z jego suplementacji nie odczuje żadnych, bowiem nadmiar tego pierwiastka wydali wraz z moczem, a apetyt na słodycze nie zmieni się – jaki był, taki będzie. Po drugie: chrom absolutnie nie ma działania odchudzającego, czyli spalającego tkankę tłuszczową. Po trzecie – jak zauważa Konrad Gaca – niektóre badania dowodzą, że duże dawki chromu, przyjmowane przez dłuższy czas mogą prowadzić do uszkodzeń DNA. Dlatego, jak każdą witaminę i pierwiastek, tak i ten najlepiej byłoby dostarczyć organizmowi w formie naturalnej. Znajdziemy go w drożdżach, pełnoziarnistych kaszach, drobiu. Ratunek w rachunku Największa ochota na słodycze pojawia się wtedy, kiedy spada nam poziom cukru we krwi. A kiedy spada? Ano na przykład wtedy, kiedy nie jemy śniadania, a pierwszym naszym posiłkiem jest obiad. Jemy wtedy dużo, więc trzustka zaczyna wydzielać więcej insuliny, niż trzeba, a wyrzut tego hormonu powoduje spadek poziomu cukru we krwi. I mimo dużego posiłku i zapełnionego żołądka, znowu odczuwamy głód. Co więc robić? Odpowiedź jest znana i od lat powtarzana przez dietetyków: jeść regularnie, mniej więcej co trzy godziny, co najmniej pięć razy dziennie, mniejsze porcje, tak, by utrzymywać poziom cukru na w miarę stałym poziomie. Osobiście przyznam – a myślę, że i wielu czytelników dołączy się ze swoimi frustracjami – to nie jest takie proste. Naprawdę jem regularnie, a mimo to, szczególnie po południu, a już na pewno po kolacji, nie mogę się wręcz powstrzymać przed sięgnięciem po wafelka czy czekoladę. A przecież, zapewniam, po posiłku nie jestem głodna, po prostu – chcę zjeść coś słodkiego. – A co pani jadła na kolację? – pyta mnie dietetyk. Zastanawiam się i wyliczam: sałatę nicejską – z jajkiem, tuńczykiem, pomidorami i papryką i ser biały ze szczypiorkiem… Wydaje mi się, że wszystko zdrowe i z odpowiednimi składnikami odżywczymi. Ale tu właśnie jest pies pogrzebany. Okazuje się bowiem, że takim posiłkiem dostarczyłam sobie – owszem – dużo białka, ale niewiele tryptofanu (o którym była mowa na początku tekstu) – aminiokwasu, który syntezuje serotoninę i powoduje poprawę samopoczucia, oraz węglowodanów złożonych, które tę syntezę serotoniny ułatwiają. Dobrym (i zdrowym) źródłem tryptofanu jest mięso, warzywa strączkowe, pełnoziarniste pieczywo, jeszcze lepszym (ale niezdrowym) – słodycze. Kiedy brakuje tryptofanu, mózg rozpaczliwe poszukuje sposobu na podniesienie poziomu serotoniny. Ale w tym działaniu idzie na skróty – nie domaga się kurczaka z fasolką szparagową, ale czegoś słodkiego. Tak jest przecież łatwiej i przyjemniej. Niedobór tryptofanu, a więc zwiększone łaknienie na słodycze, grozi nam także wtedy, gdy chcemy wprowadzić zbyt rygorystyczną dietę pozbawioną cukrów prostych (słodyczy), złożonych (białe pieczywo, makarony) i fruktozy (owoce). Odżywiając się w taki sposób przez dłuższy czas powodujemy, że do mózgu dociera mniej tryptofanu. Stajemy się rozdrażnieni, ospali, a nasz mózg za wszelką cenę szuka sposobu na wyrównanie poziomu serotoniny. Łaknie więc słodkości. – Generalnie problem nie tkwi w samych słodyczach, lecz w ich nadużywaniu. Jedzmy je, ale rzadko i w rozsądnych ilościach. Najlepiej, np. w formie świeżych lub suszonych owoców dostarczających nam równocześnie błonnika, witamin i minerałów – mówi Konrad Gaca, specjalista żywieniowy, pomysłodawca i ekspert ogólnopolskiej akcji „Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie”. Tak naprawdę nasz organizm poradzi sobie także z okazjonalnym łakomstwem. Nawet duży kawałek tortu raz na jakiś czas nie spowoduje w naszym organizmie spustoszeń. Najgorsze, co możemy mu zafundować, to stałe, systematyczne dostarczanie cukrów prostych z dużą ilością tłuszczów trans. A więc codzienne podjadanie: ciastek, ciasteczek, batonów, pierniczków, czekoladek czy cukierków. Czy wiesz, jak dbać o higienę jamy ustnej? Sprawdź! Jak wyglądają etapy zrywania z nałogiem jedzenia słodyczy? – tłumaczy psycholog Maria Rotkiel. Pierwszy etap to uświadomienie sobie tego, że mamy problem. To trudne, bo wiele osób nie przyznaje się, że nie ma nad czymś kontroli. Kolejnym etapem jest zrozumienie, jak ważną funkcję pełnią w naszym życiu słodycze. Po co je jemy, co nam dają? Paradoksalnie, musimy zastanowić się nad korzyściami płynącymi z jedzenia słodyczy. Trzeci etap to uświadomienie sobie konsekwencji objadania się słodkościami: przytyłam 15 kg, pogorszyła mi się cera, psują mi się zęby, wydaję na słodycze za dużo pieniędzy. Im dłuższą listę stworzymy, tym lepiej, bo tworzy ona podstawę do budowania motywacji rzucenia nałogu. Czwarty etap polega na wyobrażaniu sobie, jak nasze życie będzie wyglądało po rozstaniu się z nałogiem: jesteśmy szczupli, lepiej się czujemy itd. Kolejnym krokiem jest opracowanie planu wyeliminowania słodyczy, ale nie natychmiastowego tylko stopniowego. Tutaj może pomóc psycholog – w miejscu słodyczy powinna pojawić się nowa gratyfikacja, np. zjadłam dzisiaj tylko kostkę czekolady więc należy mi się nagroda – relaksująca kąpiel. Kolejnym etapem będzie utrwalenie nowych nawyków. Proces musi być stopniowy, bo jeśli rzucimy nałóg nagle, to po jakimś czasie może pojawić się bunt psychiczny i fizyczny organizmu i załamanie, czyli powrót do uzależnienia. Terapeuta będzie też czuwał, aby w miejsce starego nałogu nie pojawił się nowy, np. zakupoholizm (jeśli za odmówienie sobie czegoś słodkiego będziemy nagradzać się zakupami) czy alkoholizm (może tak się zdarzyć, jeśli zamiast batonikiem będziemy wyciszać się czy odprężać drinkami). Jak wyzwolić się ze słodkiego nałogu? – radzi Konrad Gaca, specjalista żywieniowy, pomysłodawca i ekspert ogólnopolskiej akcji „Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie”. - Zróbmy podstawowe badania laboratoryjne (mocz, krew), by przekonać się, czy nadmierny apetyt na słodycze nie jest spowodowany chorobą. Sprawdźmy, czy nie brakuje nam magnezu albo chromu. - Jedzmy często. Pięć posiłków dziennie w mniej więcej stałych odstępach czasu naprawdę sprzyja odchudzaniu. Stałe dostarczanie pożywienia zapobiega wahaniom poziomu cukru, a więc i napadom głodu. - Wysypiajmy się i odpoczywajmy tyle, ile trzeba. Niedosypianie zakłóca funkcjonowanie greliny, hormonu, który odpowiada za natężenie apetytu. - Zacznijmy ćwiczyć. Aktywność fizyczna sprawi, że trzustka zacznie funkcjonować sprawniej. - Jeśli tylko nasza dieta na to pozwala, włączmy do jadłospisu kiszonki i marynaty (ćwikłę, gruszki lub grzybki w occie, kiszoną kapustę, ogórki). Kiszonki nieco hamują wchłanianie glukozy, co powoduje, że poziom cukru podnosi się wolniej. - Miejmy przy sobie bakalie, orzechy czy pestki. Zjedzmy kilka po południu, zanim pojawi się niepohamowana ochota na coś słodkiego. - Na przyjęciu unikajmy siadania obok patery z ciastem, w restauracji nie przeglądajmy karty deserów. Nie umawiajmy się ze znajomymi w kawiarni, tylko na spacer. Tekst: Lena Miś Czy wiesz, jak dbać o higienę jamy ustnej? Sprawdź! słodycze Rabarbar - właściwości, wartości odżywcze. Przepis na ciasto z rabarbarem [WYJAŚNIAMY] Rabarbar, zwany również rzewieniem, jest warzywem należącym do rodziny rdestowatych. Posiada on charakterystyczne duże liście oraz długie i grube ogonki liściowe.... Katarzyna Pawlikowska-Łagód Pielęgniarka trafiła do szpitala i przeżyła szok. Chodzi o posiłki. "Dostąpiłam zaszczytu" Znana pielęgniarka, która w charakterze pacjentki trafiła do szpitala, przeżyła niemałe zdziwienie, kiedy spojrzała na swój talerz. Wszystko opisała na swoim... Sylwia Czerniak Lekarze odkryli sekret długowieczności. Chodzi o konkretne godziny jedzenia Ograniczenie kaloryczności posiłków i unikanie jedzenia późnym wieczorem lub w nocy może wpłynąć na wydłużenie życia. Naukowcy z Teksasu przeprowadzili badania,... Beata Michalik Jak pozbyć się oponki? Rady kobiet, które schudły po kilkadziesiąt kilogramów Odchudzanie nie jest łatwym procesem. Niby zasady są proste: zmiana diety, większa aktywność fizyczna, picie dużej ilości wody, ale jednak wymaga to wielu... Adrian Dąbek Owoce i warzywa pomogą w konkretnych dolegliwościach zdrowotnych. Sprawdź jakie Owoce i warzywa są zdrowe, to wiemy. Co jeść, jeśli borykamy się z nadciśnieniem lub osteoporozą? Sprawdźcie, jakie właściwości mają konkretne przysmaki. Polskie dzieci trzeba odchudzić. Jak to zrobić? Tłumaczy dietetyk Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Pandemia jeszcze bardziej rozpędziła ten niebezpieczny trend. Co zrobić, kiedy dziecko już ma nadwagę lub zmierza ku... Agnieszka Mazur-Puchała Termogeniki pomagają spalić tłuszcz. Warto włączyć je do diety Wielu z nas marzy o tym, by zmniejszyć ilość tłuszczu w organizmie. Mogą pomóc w tym termogeniki - owoce, produkty roślinne i zwierzęce oraz przyprawy,... Dieta ketogeniczna bije rekordy popularności. Może negatywnie odbić się na zdrowiu Wysoka zawartość tłuszczu i niska zawartość węglowodanów — dieta ketogeniczna bije rekordy popularności. W dalszym ciągu jest jednak jedną z najbardziej... Sandra Kobuszewska Chcesz schudnąć? Tych błędów nie możesz popełniać! Marzy ci się idealna figura, ale nie wiesz, jak to osiągnąć? Przede wszystkim zobacz, czego nie należy robić. Prezentujemy najczęstsze pułapki, w które wpadają... Joanna Murawska Tran - właściwości, zalecane spożycie, wskazania. Na co pomaga tran? Tran jest olejem pozyskiwanym z wątroby ryb, z gatunku dorszowatych, najczęściej z dorsza atlantyckiego, przy czym nazwa tran nie odnosi się do innych olei... Grażyna Suchora
Bardzo często mylimy głód fizjologiczny ze zwykłą zachcianką (głód psychiczny) lub lekkim niedosytem po posiłku. Tym samym dajemy sobie przyzwolenie na to, by zjeść kolejną porcję, lub przekąsić coś pomiędzy posiłkami i usprawiedliwiamy to uczuciem głodu. Dla skutecznego prowadzenia diety warto nauczyć się odróżniać głód od zachcianki i dowiedzieć się, z czego może wynikać permanentny głód, nawet po posiłku! Jak rozpoznać prawdziwy głód? Głód fizjologiczny jest sygnałem wysyłanym do mózgu, a konkretnie do ośrodka głodu, gdy ściany żołądka zaczynają się kurczyć na skutek braku zawartości. Występuje on po strawieniu ostatniego posiłku – w zależności od jego ciężkości, może to być od kilkudziesięciu minut do kilku godzin. Jeśli na lunch zjadłeś lekką surówkę, ssanie w żołądku oznaczające prawdziwy głód możesz zacząć odczuwać około godziny od jej zjedzenia. Jeśli ostatnim posiłkiem był solidny hamburger, wówczas dopiero po 3-4, a nawet 5 godzinach możesz poczuć się głodny i będzie to prawidłowe, zgodne z fizjologią odczucie. Kiedy występuje fałszywy głód? Warto nauczyć się też rozróżniać głód prawdziwy od głodu emocjonalnego. Ten drugi nie narasta stopniowo, a pojawia się dość nagle, i zwykle ukierunkowany jest na bardzo konkretny produkt (na przykład na coś chrupkiego i bardzo słonego, lub na czekoladowy pudding). Głód emocjonalny występuje również wtedy, gdy nasz żołądek jest wypełniony, więc nie ma fizjologicznego powodu, aby wysyłać do ośrodka głodu sygnał o konieczności zjedzenia czegoś. Ciekawostką może być fakt, że u osób odchudzających się (ale nie tylko!) zaspokojenie prawdziwego głodu solidnym posiłkiem niemal nigdy nie kończy się wyrzutami sumienia, natomiast zaspokajanie głodu emocjonalnego – prawie zawsze je wywołuje! Jak działa ośrodek głodu i sytości ? Czy zawsze uczucie nagłego głodu powinno Cię zaniepokoić? Jest wiele przyczyn, dla których może wystąpić u Ciebie głód emocjonalny, czyli ten „fałszywy”. Są to powody wypływające ze stanu Twojego organizmu, ale też z czynników zewnętrznych, które silnie na Ciebie oddziałują. Poniżej wymieniamy różne najczęstsze przyczyny głodu występującego również pomiędzy posiłkami. Warto się nad nimi zastanowić, jeśli Twój problem z utrzymaniem wagi wciąż występuje, bo nie potrafisz kontrolować swojego apetytu. Powinno Cię zaniepokoić, jeśli uczucie głodu występuje permanentnie, o określonych godzinach lub w określonych sytuacjach, oraz jeśli oprócz niego odczuwasz także inne dolegliwości. A czy zawsze należy zaspokajać głód emocjonalny? To zależy. W niektórych przypadkach (np. spadek cukru we krwi) wręcz trzeba. W innych lepszym pomysłem będzie silniejsza samokontrola. Cukrzyca przyczyną ciągłego głodu Kiedy masz cukrzycę, Twój organizm nie jest w stanie prawidłowo spożytkować glukozy dostarczonej z posiłkiem, ani zweryfikować, czy faktycznie potrzebujesz dalszych dostaw cukru. Problem mogą mieć szczególnie osoby z cukrzycą typu 1. Ich ciało nie potrafi spożytkować glukozy, jej poziom we krwi jest bardzo wysoki, a organizm domaga się więcej jedzenia. Mimo to, osoby z cukrzycą typu 1 chudną, choć dostarczają organizmowi właściwej sobie ilości pożywienia. Oprócz polifagii (ekstremalnego, trudnego do zaspokojenia głodu), osoby chorujące na cukrzycę odczuwają też silne pragnienie i konieczność częstego korzystania z toalety. Bywają też zmęczone, a ich rany długo się goją. Jeśli odczuwasz u siebie takie objawy – koniecznie idź do lekarza! Raczej kontroluj zjadane przez siebie porcje i nie ulegaj nadmiernej chęci na dokładkę obiadu! Niski poziom cukru we krwi przyczyną głodu To kolejny powód napadów głodu powiązany z gospodarką glukozy we krwi. Hipoglikemia, czyli spadek poziomu cukru we krwi, pojawia się nie tylko u chorych na cukrzycę, ale też w insulinooporności, przy zapaleniu wątroby, zaburzeniu pracy nerek, guzach trzustki, czy problemach z nadnerczem lub przysadką mózgową. Ciężkie przypadki hipoglikemii, czyli nagłego spadku cukru we krwi, mogą sprawiać, że chory wygląda i czuje się jak pijany. Blednie, jego dłonie drżą, pojawia się pot, mrowienie wokół ust, a serce bije szybko. W przypadku hipoglikemii nie tylko możesz, ale wręcz musisz ulec zachciance zjedzenia czegokolwiek. Dobrze, jeśli będzie to węglowodanowy posiłek, najlepiej z dużą ilością cukrów prostych – kostka cukru, baton, słodki napój, drożdżówka. Najlepiej jest unikać napadów hiperglikemii poprzez odpowiednio prowadzoną dietę o obniżonej zawartości węglowodanów. Po to, aby wartość glukozy we krwi szybko nie wzrastała i tym samym szybko nie opadała. Trzeba pamiętać aby nie doszło do hiperglikemii reaktywnej czyli jeszcze większemu spadkowi cukru po spożyciu posiłku, trzeba ustabilizować boziom cukrem kwasami tłuszczowymi, białkiem oraz błonnikiem, sam cukier może tylko zaszkodzić. Nieregularny sen, bezsenność a uczucie głodu Pewnie już to dawno wiesz – sen jest doskonałym regulatorem wszelkich funkcji fizjologicznych. Gdy sypiasz regularnie, odpowiednią ilość godzin dziennie, wówczas czujesz się po prostu lepiej i skuteczniej radzisz sobie z wyzwaniami dnia codziennego. Gdy nie prześpisz całej nocy spokojnie, prawdopodobnie przez cały dzień będziesz mieć stale ochotę na coś do jedzenia i będziesz bardziej skłonny do podjadania pomiędzy posiłkami. A więc gdy wchodzisz w odchudzanie – wejdź w nie całościowo i dbaj o to, by kłaść się odpowiednio wcześnie i zapewnić sobie te minimum 7 godzin nieprzerwanego snu w komfortowych warunkach. Wtedy łatwiej Ci będzie przetrwać na diecie! Gdy dopada Cię taki głód związany z niewyspaniem, lepiej zaspokój go czymś zdrowym – marchewką, jabłkiem, czy garścią orzechów. Ale nie przejadaj się! Czy stres powoduje, że jesteśmy głodni ? Jest to jeden z największych wrogów naszej cywilizacji, który skutecznie wykańcza nas od środka. Nadmierny stres wyzwala produkcję kortyzolu, odpowiedzialnego pośrednio za uczucie głodu. To często on jest odpowiedzialny za „zajadanie głodu” u osób, które prowadzą bardzo stresujący tryb życia. Próbują one za pomocą żywności bogatej w cukier czy tłuszcz stłumić w sobie uczucie niepokoju i zły nastrój. Oczywiście stres daje też wiele innych objawów: bóle głowy, rozstrój żołądka, zgrzytanie zębami, bezsenność, i inne. Tak czy inaczej – stosuj techniki relaksacyjne, odetnij się od relacji i sytuacji, które wywołują w Tobie stres, i staraj się zminimalizować jego obecność w swoim życiu. Jeśli główną przyczyną stresu jest u Ciebie dieta odchudzająca – skonsultuj się z psychodietetykiem, który pomoże Ci wyjść z nadwagi bez obciążania Twojego układu nerwowego negatywnymi bodźcami. Zbyt uboga dieta a uczucie głodu Czasem może być tak, po prostu, że źle się żywisz, i dlatego masz stały niedosyt pokarmu. Może się tak dziać na dietach redukcyjnych, szczególnie przez pierwsze 3-4 dni, zanim organizm przyzwyczai się do mniejszej podaży kalorii. Może to być również wina pomijania śniadań i picia zamiast nich filiżanki kawy. Najlepiej sycą głód produkty wysokobiałkowe – mięso, ryby, jaja, produkty mleczne. Poczucie sytości zwiększa też delektowanie się posiłkiem – jedzenie go powoli, dokładne przeżuwanie. Możesz zapewnić sobie sycącą dietę i odpowiednią podaż białka oraz tłuszczów nawet przy diecie redukcyjnej. Jeśli nie potrafisz sam jej ułożyć – skorzystaj z pomocy doświadczonego dietetyka! Czy ciąża powoduje, że jestem głodna? Hormony sprawiają, że kobiety w ciąży są mistrzyniami nietypowych, niezwykle silnych zachcianek. Kto z nas nie słyszał historii o kobietach, które w czasie ciąży zajadały się śledziami z dżemem czy ogórkami, albo w środku nocy zmuszały mężów do wycieczek do sklepu po lody pistacjowe? Nie oznacza to, że nagle zmieniły preferencje, albo stały się żarłokami. Zwykle kilka dni po urodzeniu dziecka gusta kobiet wracają do normy i śledzie z dżemem na powrót stają się obrzydliwym połączeniem. W tym czasie jednak warto zaspokajać takie zachcianki – organizm ciężarnej w ten sposób upomina się, czy maleństwu nie brakuje żadnych składników odżywczych. Robi to w zaskakujący, ale nadzwyczaj wyrazisty sposób, który trudno przegapić. Kobieta ciężarna, która ma ochotę na konkretną rzecz, raczej nie spocznie, jeśli jej nie dostanie. Trzeba jednak kontrolować ten nadmierny apetyt i spożywanie produktów wysokocukrowych czy bardzo tłustych w dużej ilości – aby nie przytyć zbyt wiele w czasie ciąży. Niektóre leki powodują głód Czasami przyjmowane leki powodują, że ciągle chce Ci się jeść. Głównymi prowodyrami takich zachowań są leki przeciwshistaminowe i antydepresyjne. W takiej sytuacji zasięgnij opinii lekarza prowadzącego Twoją chorobę – może uda się zmienić Ci leki na takie, które nie będą powodowały tego uczucia. Chora tarczyca a uczucie głodu Choroby tego gruczołu są jedną z potencjalnie prawdopodobnych przyczyn, dla których ciągle chce Ci się jeść. Jeśli masz zdiagnozowaną chorobę tarczycy – postaraj się o dobranie odpowiednich leków, dzięki którym nie przytyjesz zanadto, bo nie będziesz odczuwać napadów głodu. Jeśli jeszcze się nie badałeś, a odczuwasz u siebie ciągły apetyt – nie zaszkodzi przebadać tarczycy! Sztuczne słodziki a uczucie głodu Problemem przy spożywaniu sztucznych słodzików lub piciu napojów słodzonych typu „zero sugar” jest to, że oszukują one tylko kubki smakowe. Dostajesz sygnał, że jesz lub pijesz coś słodkiego, ale do Twojej krwi nie trafia glukoza, której nie ma w tych produktach. Tym samym organizm alarmuje, że ciągle czeka na swoją dostawę cukru i energii. Paradoksalnie, spożywanie produktów bez cukru może spowodować więc chęć na zwiększone spożycie czegoś słodkiego, a wręcz bóle głowy. Jeśli często spożywasz lub pijesz takie produkty, możesz spodziewać się nawet przybrania na wadze w najbliższym czasie! Jeśli zamierzasz zrezygnować z cukru, po prostu to zrób. Nie oszukuj swojego organizmu zamiennikami, tylko ogranicz ilość cukru w potrawach, nie dosładzaj też napojów. Jeśli musisz wypić słodzony napój – wybierz ten z cukrem, byleby nie robić tego codziennie, a maksymalnie raz na kilka tygodni. Silne pragnienie, odwodnienie powoduje uczucie głodu Czasami Twój organizm odczuwa lekkie ssanie w żołądku lub chęć na coś, co w rzeczywistości nie jest nawet ochotą na coś konkretnego. Bardzo możliwe, że odczuwasz po prostu silne pragnienie – gdy organizm ma kilkuprocentowe odwodnienie, zaczyna wysyłać różne sygnały, między innymi właśnie sygnał pragnienia. Rzecz w tym, że czasem bywa on mylony z głodem. Jeśli czujesz lekki niedosyt pomiędzy posiłkami – wypij szklankę wody i odczekaj chwilę, być może się uspokoi. Duża aktywność fizyczna powoduje większy apetyt Jeśli jesteś osobą bardzo aktywną fizycznie, wówczas Twój organizm szybko spala kalorie dostarczone mu z posiłkiem. Zwyczajnie możesz potrzebować więcej kalorii, niż spożywasz. Policz, ile kalorii faktycznie zjadasz, a ile spalasz, i porównaj swoje wyniki z normami żywienia dla osoby o wysokim wskaźniku aktywności (PAL minimum 1,4). Być może Twój organizm próbuje Ci powiedzieć, że przydałoby się wcisnąć w napięty grafik jeszcze jeden niewielki posiłek w ciągu dnia! Prawidłowo, po spożyciu zwykłego, sycącego (ale nie powodującego przejedzenia) posiłku, powinieneś poczuć, że masz dość. Przez kolejne kilka godzin nie powinieneś odczuwać ochoty na nic do jedzenia – ponieważ głód został zaspokojony jak należy. Jeśli jesteś osobą zdrową, a zdarza Ci się odczuwać lekki głód pomiędzy posiłkami, pomyśl, czy może to być spowodowane którąś z przedstawionych, pozachorobowych przyczyn. Gdy nauczysz się rozróżniać konkretne rodzaje głodu i reagować na nie jak należy – staniesz się w pełni niezależną od swoich „chętek” osobą i łatwiej Ci będzie kontrolować każdą dietę! Jak zmniejszyć głód i apetyt
Wydaje się, że nie da się uciec od cukru. Jest dosłownie we wszystkim. Nawet w mieszance warzyw na patelnię jednej ze znanych marek (niby turbo fit). Jak więc znaleźć rozwiązanie by nie wystawiać na próby naszej silnej woli w związku z obecnością czekolady, ciast i ciasteczek oraz pozostałych słodkości? Zapraszam do czytania o 7 miesiącach detoksu cukrowego i jak one wpłynęły na moje zdrowie oraz co mi detoks cukrowy, czyli słów kilka o zaburzeniach odżywianiaJedzenie jest bardzo ciekawym aspektem, bo nie możemy tak naprawdę bez niego normalnie funkcjonować. Zbilansowana i zróżnicowana dieta daje nam energię by radzić sobie z wyzwaniami dnia codziennego. Gorzej jednak, gdy jedzenie zaczyna stanowić katalizator emocji i mechanizm “radzenia sobie” z problemami. Wygląda to tak, że mocno kaloryczne jedzenie, które klasyfikujemy w naszej głowie jako zakazane jest najbardziej kuszące, bo “teraz to mam wszystko gdzieś”, “teraz albo nigdy”, “jutro już nic” … Nasz gadzi mózg pokazuje nam najłatwiejszą drogę do przetrwania, bo w końcu więcej energii, to większa szansa na przeżycie. Szybki strzał energetyczny to pożywka dla naszego instynktu całego albo w ogóle. Tylko dobre albo tylko złe. Dozwolone lub zakazane. Czarno-biały myśli często towarzyszą osobie, która boryka się z zaburzeniem odżywiania. Oczywiście, pod tą nazwą kryje się spectrum różnych chorób (anoreksja, bulimia, ortoreksja, zachowania kompulsywne), które mają jeden wspólny mianownik, a mianowicie – absolutnie patologiczną relację z jedzeniem. Jest to sposób na radzenie sobie z trudnymi emocjami jak strach, smutek, złość, czy zagubienie (i wiele, wiele innych!). Mówimy tutaj o objadaniu się, głodzeniu, zwracaniu całej zawartości żołądka po “ataku”, czy też na potęgę stosowania środków ponad 6 lat borykałam się sama ze sobą w chorej relacji z jedzeniem – o tym jednak napiszę dłuższego posta / nagram filmik, bo to dość obszerny (i ciekawy) temat. Tak, czy siak – wierzcie mi, że można opanować sztukę kamuflażu, że jest jakikolwiek problem do perfekcji (niestety).Tutaj chcę opisać, dlaczego zrezygnowałam z produktów przetworzonych, które przez lata sprawiały, że nie czułam się dobrze w swojej grudniu 2018 nastąpił przełom. Po wrześniowym DNF popadłam w marazm – moja pewność siebie zaliczyła poważna próbę. Szukałam pocieszenia w jedzeniu – mogę i nikt mi nie zabroni, nikt mnie nie zdyskwalifikuje! Mimo tej pozornej “wolności”, czułam się fatalnie. Tak jakbym to nie ja decydowała o swoim życiu. W rezultacie, dobrnęłam do momentu, gdy rekompensując sobie smutki byłam już tak napuchnięta ilością wody zatrzymanej w organizmie, że powiedziałam sobie dość. Uświadomiłam sobie, że przecież to nie w jedzeniu jest problem, a raczej w tym jakie nadaje mu znaczenie. Zaczęłam zastanawiać się nad tym jak mogę sprawić by ten nadchodzący 2019 rok był rokiem rozwoju i zdrowego egoizmu, a nie popadaniem w paranoje i liczenie na to, że “jakoś to będzie”.Detoks cukrowy: założenieWszystko mogę – nie ma produktów podstawowa kwestia – mogę zjeść dosłownie wszystko w zasięgu mojego wzroku (zaskoczeni? 😉 ). Jednak, wiem jak pewne produkty na mnie wpływają i nie chcę skazywać się na niepotrzebne złe samopoczucie fizyczne i psychiczne. Złudny strzał serotoniny spożywczej nie działa zbyt długo. Tyle razy próbowałam “rzucić słodycze” i nigdy jakoś nie wychodziło. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego. A no dlatego, że zawsze wiązało się z zakazem – dzisiaj wyczyszczę zawartość szafek z zakazanych produktów, ale od jutra nic nie samym, gdy tylko ktoś jadł coś słodkiego przy mnie lub nawet w filmie zobaczyłam, że coś “zakazanego” jest jedzone, to od razu włączało się poczucie straty. Przecież oni są tacy szczupli, a jedzą wszystko – to nie jest fair! Co działo się dalej? Wytrzymywałam maksymalnie jeden dzień i nadrabiałam swoją stratę za dwóch. Wracałam do punktu tym roku podjęłam prostą decyzję – mogę zjeść, co mi się podoba. Z tym zastrzeżeniem, że wybieram świadomie to, co jest dobre dla mojej głowy i mikrobów w moich jelitach. Zdefiniowałam listę produktów, które sprawiają, że nie mogę wyrwać się z pułapki swoich cukrowych uzależnień. Zrozumiałam też, że dopóki nie zrobię porządku ze sobą, to nie mam co nawet marzyć o tym by zawalczyć we wrześniu o 100km w Krynicy. Potrzebuję wewnętrznej siły, a nie toczącej się batalii ze samą cukrowy: jak żyję od 7 miesięcy?1. Uwolniłam się psychicznie od sprawa. Wypisałam sobie produkty, które uważam, że są mi zbędne i które nie przynoszą mi radości, a jem je z przyzwyczajenia. Uzmysłowiłam swoje słabe punkty: czekolady i ciastka OREO, przemysłowe słodkie ciasta i ciasteczka, żelki itd. Jeśli sądzicie, że to, co wegańskie jest zdrowe, to naprawdę się mylicie – istnieje tona różnych wegańskich junk food’ nazywam cukrem w moim detoksie? Przede wszystkim, odnosi się to ogólnie do produktów wysoce przetworzonych, które zawierają wszelkiego rodzaju substancje spulchniające, emulgatory, syrop glukozowo-fruktozowy, czy olej palmowy. Innymi słowy, nie jem “chamskim sklepowych słodyczy”. Nie zrozumcie mnie źle – jem normalnie owoce (świeże i suszone), czy też pozwalam sobie na naturalne sorbety, czy ciasta na bazie zdrowszych alternatyw. Sęk w tym by zachować zdrowy rozsądek :-).2. Uporałam się z emocjonalnym wszystkim dbam o 3 główne posiłki w ciągu dnia: śniadanie, obiad i kolacja. Staram się by nie były zlepką przypadkowych elementów. Absolutnie nie liczę kalorii. Jem intuicyjnie. W pewne dni jem więcej, w inne mniej. Staram się pozostać uważną – jem w spokoju, chociaż i tak zbyt często jem przed komputerem, czy filmem… Jem do momentu sytości, nie dojadam między jestem zestresowana tym, że jutro głodówka albo “już nie będzie wolno”. Odpuszczenie tej niewyobrażalnej presji pozwoliło mi się uwolnić i normalnie jeść. Naprawdę zdałam sobie sprawę z tego, że cukier jest mi Wróciłam do “swojej wagi” i ją się czuję. Cały ten proces zmian jest cudowny sam w sobie. Poważnie. Po pierwszych dwóch tygodniach odcukrzania, gdy boli głowa, a człowiek jest rozdrażniony, nagle mam wrażenie, że widzę bardziej wyraźnie i jestem “trzeźwa”.Zakochałam się w procesie zmian – nie skupiałam się na wyglądzie. Nie rzuciłam cukru by schudnąć. Celem był balans, czyli życie w zgodzie z własnymi potrzebami. Wsłuchanie się w nie. Śmieszne, że nie pamiętam bym kiedykolwiek tak dobrze czuła się w swoim ironio, moje ciało naturalnie zaczęło się zmieniać. Zyskałam dużo energii. Skóra, włosy i paznokcie nie potrzebują dodatkowych suplementów by dobrze wyglądać. Lepiej śpię. Nie dam Wam mojego zdjęcia PRZED i PO (bo tak naprawdę, work in progress), bo takiego nie mam. W grudniu byłam tak przytłoczona swoimi działaniami, że widziałam w sobie jedną wielką okrąglutką kulę śnieżną. Przez te 7 miesięcy nie ważyłam się praktycznie w ogóle – gdzie kiedyś ważyłam się codziennie lub co drugi dzień (maskara, nie wyobrażam sobie teraz tego). Waga kompletnie mnie nie interesuje (WOW!).4. Osiągnęłam zamierzony balans!Cieszę się, bo bardzo podoba mi się ten rok. Czuję się wolna od toksycznych myśli, które dla mnie były nierozerwalnie związane z zachowaniami kompulsywnymi, wyzwalane przez ogrom cukru w mojej diecie. Niby taka weganka, ultraska, a coś się ogarnąć nie może, hm? No cóż, każdy toczy swoje własne batalie 🙂Opracowałam metodę małych kroczków (np. codziennych wyzwań – uśmiechnij się do siebie w lustrze, zjedz coś nowego, zaoferuj pomoc nieznajomej osobie, skomplementuj się), która nauczyła mnie życzliwości wobec siebie i pozwoliła mi się więcej, sport stanowi nieodłączny, ale nie centralny element mojego życia. Przestałam się spinać wynikami, czy kolejnymi zawodami. Postanowiłam podjąć współpracę z trenerem, który mnie poprowadzi. O ironio, im więcej we mnie luzu, tym lżej mi się biega, a życiówki same się pojawiają. Mam w sobie dużo wdzięczności i szacunku jaki wkładam w swój rozwój osobisty post, w którym nieśmiało wychodzę upfront z problemem, o którym nie wspominałam za często. Nie ukrywam, że mocno się denerwuję myślą jak to przyjmiecie, bo nie jest to łatwe. Ale jestem szczera i cieszę się, że zdobywam się powoli na odwagę by o tym mówić. Na szczęście “wyszłam na prostą” (i przypisuję to między innymi decyzji o detoksie cukrowym!) i moim celem jest podzielić się swoim doświadczeniem, które może pomóc komuś, kto potrzebuje trochę dodatkowej spodziewaliście się posta z prostymi punktami – PRZED i PO, a tu mamy taką epopeję. Chcę Wam tylko pokazać, że chcieć to móc. Czuję się naprawdę szczęśliwsza bez konieczności kupowania produktów, które dają złudne poczucie radości i warto!Trzymajcie się, Marta
Czekolada dodaje energii, słodki napój gasi pragnienie, a fast food jest dobry nawet na najmniejszy głód. To niestety nieprawda - czego rzeczywiście domaga się nasz organizm, gdy zaczynamy podjadać? Spytaliśmy o to trójmiejskich dietetyków. Chęć na dany smak czy produkt może sygnalizować niedobór witamin w organizmie, ale zachcianki mogą mieć też podłoże psychiczne. Czasem mamy ochotę np. na kieliszek wina by się odstresować, na pizzę - bo nam się dobrze kojarzy, jesteśmy ciekawi, jak smakują nowe chipsy, bo widzieliśmy ich reklamę. Często liczymy na to, że tabliczka czekolady sprawi, że poprawi nam się humor. A po drugiej okazuje się, że efekt jest Czasami to, co czujemy, jest rodzajem uzależnienia. Tak działa na nas kofeina, alkohol czy sól. Niestety, zachcianki nigdy nie dotyczą tego, co zdrowe - mówi Agnieszka Kościowska z Poradni Dietetycznej Vitalinia. - Najczęściej spożywamy zbyt mało produktów bogatych w węglowodany złożone (kaszę, owoce, pieczywo razowe). Doprowadza to do spadku cukru w organizmie, a czasem nawet do niedocukrzenia. W konsekwencji zjadamy słodkości, aby jak najszybciej uzupełnić w takiej sytuacji mówi się o słodyczach, bo są źródłem szybko przyswajalnego cukru, czyli glukozy, która stanowi podstawowe źródło energii dla Smak słodki poznajemy już na samym początku życia, ponieważ cukier, laktoza, znajduje się w mleku matki. Dlatego instynktownie wybieramy produkty, które zawierają cukry proste - dodaje Magdalena Speichert, dietetyk kliniczny z Centrum Dietetycznego Metamorfoza. - Tymczasem sięgając po słodkie produkty dostarczamy organizmowi jedynie pustych kalorii bez żadnych wartości odżywczych. Organizm nie wykorzystuje ich do celów budulcowych, czy regulujących, ale odkłada je praktycznie w całości w postaci tkanki tłuszczowej. Tłuszcze z kolei mydlą nam na chwilę oczy dostarczając dużą dawkę energii, bo 1g tłuszczu to aż 9 kcal. Dlatego tak chętnie sięgamy po uliczne fast foody, po zjedzeniu których tylko przez chwilę czujemy się lepiej. W końcu stajemy się ospali i znowu głodni, a czasem rozdrażnieni, tym chętniej sięgając po kolejną dawkę dietetyka w katalogu bardzo ważna w walce z zachciankami jest dobrze zbilansowana dieta i regularne posiłki - co 3-4 godziny. Bo podjadanie niezdrowych produktów dotyczy najczęściej osób, które właśnie nie jedzą Kiedy cukier nagle spada nie myśli się o gotowaniu obiadu, tylko o sięgnięciu po szybkie rozwiązanie, np. batonik, który natychmiast podniesie poziom cukru - mówi Dominika Stefankiewicz, dietetyk medyczny z Akademii Skutecznej ochotę na słodycze mają także osoby, które intensywnie ćwiczą, a bezpośrednio po treningu nie dostarczają organizmowi węglowodanów. - Taka sytuacja występuje głównie u kobiet, które często boją się zjeść np. banana, czy wypić świeży sok z pomarańczy bezpośrednio po treningu, ponieważ uważają, że szkoda zjeść przekąskę po treningu, bo ich wysiłek pójdzie na marne - wyjaśnia Dominika Stefankiewicz. - Po pewnym czasie organizm daje znak, że cukier był zbyt niski i domaga się słodyczy. Po słodycze częściej sięgają także miłośnicy kawy oraz osoby przemęczone, w diecie których może brakować magnezu oraz innych składników mineralnych. Ci, którzy mądrze planują swoją dietę w takich chwilach nie zajadają się sernikiem czy szarlotką, a mają pod ręką owoce lub orzechy. - Chęć na słodycze może sygnalizować także niedobór chromu, który bierze udział w metabolizmie cukrów w organizmie i nasila efekt działania insuliny, a także niedobór cynku, witamin z grupy B, witaminy C i manganu, które również odgrywają rolę w metabolizmie glukozy - mówi Magdalena Speichert. - Może też być związana z zaburzeniem jelitowej flory bakteryjnej i przerostem drożdżaków, głównie Candida albicans. Wytwarzają one związek, który powoduje w układzie nerwowym zmiany objawiające się silnym łaknieniem na słodycze, ale także drażliwością, sennością, spadkiem koncentracji i zmianami należy pamiętać, że jeśli damy się skusić na niezdrową zachciankę, to nie uzupełnimy niedoboru danej witaminy, tylko zaspokoimy ochotę. I to Przy niedoborze magnezu trzeba by było zjeść około 6-7 tabliczek gorzkiej czekolady, aby zwiększyć poziom magnezu w organizmie - zauważa Kamila Ziemann z Centrum Dietetycznego zaczynamy odczuwać nagły spadek energii i nachodzi nas chęć na zakazany owoc, nie dajmy się oszukać. Zawsze warto mieć pod ręką suszone owoce, które są bogatym źródłem węglowodanów, w zamrażarce miejmy przygotowane sorbety z musów owocowych, np. słodzone miodem. Czasem słodka marchewka czy soczysta papryka pomogą także zwalczyć apetyt. Pragnienia nie gaśmy słodkim gazowanym napojem, tylko W ten sposób zmieniamy smak i pomagamy naszemu mózgowi zapomnieć o pokusie - dodaje Agnieszka ciekawe, chęć na kwaśne potrawy może sygnalizować potrzebę zwiększenia odporności, ale tak samo jak w przypadku innych smaków może być tylko zachcianką. Niemniej jednak kwaśne, zdrowe produkty zawierają bardzo dużo witaminy C, która wzmacnia nie tylko odporność, ale poprawia także perystaltykę jelit. Nie bez powodu stosuje się sok z kapusty kiszonej czy ogórków kiszonych na zaparcia czy... ciężki poranek po imprezie. Witamina C pomaga także w przyswajaniu żelaza. Znajdziemy je w mięsie, rybach i nasionach roślin strączkowych. - Myślę, że ważne jest to, aby słuchać swojego organizmu, ale z rozsądkiem. Jeśli mamy ochotę na ryby, to oczywiście powinniśmy wprowadzić je do diety - mówi Dominika Stefankiewicz. - Jeśli mamy ochotę na słodkie napoje gazowane, to musimy zastanowić się, czy to nie jest jedynie chęć wypicia ulubionego, słodkiego napoju. Niezależnie od tego, na co mamy ochotę, każdy dietetyk potwierdzi, że unikać należy nie tylko słodkich napojów czy słodyczy, ale także słonych przekąsek czy przetworzonej żywności typu warto wybierać żywność zdrową, urozmaiconą, wówczas będziemy codziennie dostarczać organizmowi potrzebnych składników. Ochota na niezdrową żywność może po prostu oznaczać uzależnienie od tego typu produktów - dodaje Dominika przypadku niepokojąco częstych zachcianek i ewidentnych objawów niedoboru witamin, np. zmian skórnych i osłabienia, powinniśmy udać się do lekarza na badania profilaktyczne. Po przeanalizowaniu wyników badania krwi lekarz stwierdzi jakich witamin nam brakuje i jakie składniki mineralne musimy słodycze i fast foody? Czemu nie! DIETETYCZNA TORTILLA Z KURCZAKIEM Ciasto na tortillę przygotować z: 1 jajka, 4 łyżek mleka, 1 łyżki zmielonych nasion lnu. Placki usmażyć na beztłuszczowej patelni. Osobno przygotować farsz. Pierś kurczaka (100g) pociąć na kawałki i przyprawić solą, pieprzem, czerwoną papryką ostrą i łagodną oraz tymiankiem. Dusić w małej ilości wody na beztłuszczowej patelni. Wkroić drobno pokrojoną paprykę (1 sztuka) oraz pieczarki (szklanka). Dodać dużą ilość natki pietruszki oraz 1/4 szklanki przecieru pomidorowego lub puszki pomidorów. Farsz zawinąć w SERNIK NA CIEPŁOBy przygotować spód ciasta należy ubić pianę z 3 białek i dodać: 3 żółtka, 3 łyżki otrębów owsianych, 1 łyżeczkę proszku do pieczenia, 1 łyżeczkę suszonej stewii. Wylać do formy i piec w 180 stopniach przez 15 masy zaczynamy od ubicia 2 żółtek z aromatem waniliowym, 500 g chudego twarogu i 1 łyżką suszonej stewii. Na końcu dodajemy 4 łyżki rodzynek. Nakładamy masę na upieczony spód i wstawiamy ponownie do piekarnika na 30 minut (180 stopni). Po 25-27 minutach (czyli przed samym nałożeniem) ubijamy białka i wykładamy je na masę serową. Pieczemy dodatkowo 10 minut w 150 stopniach. Przepisy autorstwa Kamili Ziemann z Centrum Dietetycznego Efekt
co jeść gdy chce się słodkiego